Kiedy na poziomie zarządu rozmawiamy o kosztach logistyki, dyskusja zwykle kręci się wokół transportu, powierzchni i zatrudnienia. Tymczasem to proces kompletacji zamówień — zbiórki — pochłania największą część kosztów operacyjnych magazynu. Badania (Bartholdi, Hackman) pokazują, że samo przemieszczanie się magazyniera to ok. 55% czasu procesu kompletacji, a kolejne 25% to szukanie i pobieranie towaru. Innymi słowy: większość czasu, za który płacimy, to chodzenie i szukanie — nie tworzenie wartości.
Dobra wiadomość? To jest obszar, w którym nowoczesny WMS potrafi wygenerować dwucyfrowe oszczędności bez ani jednego metra kwadratowego nowej hali i bez robotów.
Czego o zbiórkach uczy nas Amazon
Amazon nie jest najszybszy dlatego, że ma największe magazyny. Jest najszybszy, bo oddał zarządzanie zbiórkami algorytmom. Sercem jego operacji jest tzw. random stow (składowanie chaotyczne): towar trafia tam, gdzie akurat jest miejsce, a system — nie człowiek — wie, gdzie co leży. Ten sam produkt jest rozproszony w kilkudziesięciu lokalizacjach, więc zawsze jakaś sztuka jest „blisko” najbliższego pickera. Gdy spływa zamówienie, to system wyznacza najkrótszą trasę i łączy pozycje z wielu zamówień w jeden przebieg.
Wniosek dla każdego CEO i COO jest prosty: przewaga Amazona nie leży w regałach, tylko w warstwie decyzyjnej — w oprogramowaniu, które w czasie rzeczywistym decyduje, kto, co, skąd i w jakiej kolejności zbiera. I ta warstwa jest dziś dostępna dla firm każdej wielkości.
Łączenie zleceń: najtańsza inwestycja w wydajność
Badania symulacyjne prowadzone na polskich uczelniach ekonomicznych (m.in. G. Tarczyński, UE Wrocław) pokazują skalę potencjału bardzo konkretnie:
- samo połączenie dwóch zamówień w jedno zlecenie kompletacyjne skraca czas zbiórki w przeliczeniu na zamówienie o 20–28%,
- kompletacja trzech zamówień naraz — o 32–43%,
- a jeśli WMS łączy zamówienia inteligentnie, według bliskości lokalizacji (minimalizując liczbę odwiedzanych alejek), oszczędność rośnie do 38–53%.
Kluczowy niuans: sama „zbiórka zbiorcza” to za mało. Różnica między łączeniem zamówień „jak leci” (okna czasowe) a łączeniem optymalizowanym algorytmicznie potrafi podwoić korzyści. Trzeba też uczciwie policzyć koszt sortowania po zbiórce — dobry system robi to za nas i sam wyznacza optymalną liczbę łączonych zleceń.
Skomasowane zamówienia jednoliniowe — cichy zabójca marży w e-commerce
W e-commerce dominują zamówienia z 1–3 pozycjami. Wysyłanie magazyniera po jedną sztukę na drugi koniec hali to najdroższy spacer w firmie. Odpowiedzią jest multi-order picking: system komasuje dziesiątki zamówień jednoliniowych w jedną falę zbiórki, prowadzi pracownika jedną trasą do wózka wielopojemnikowego, a rozdział na przesyłki dzieje się systemowo — poprzez skan, bez papierowego WZ. Raport GS1 Polska o fulfilmencie w e-commerce wskazuje ten mechanizm wprost jako jeden z głównych obszarów potencjału optymalizacyjnego, obok automatycznego przydzielania zleceń i etykiet logistycznych SSCC.
Dla zarządu oznacza to jedno: koszt obsługi pojedynczej paczki spada, a przepustowość w pikach sprzedażowych rośnie — bez rekrutacji sezonowej na dotychczasową skalę.
Rotacja ABC/XYZ: bez niej reszta nie działa
Najciekawszy wniosek z badań nad kompletacją strefową (Tarczyński, Jakubiak, 2017): niewłaściwe dopasowanie sposobu składowania do metody wyznaczania trasy potrafi wydłużyć czasy zbiórek — nawet mimo podziału na strefy. I odwrotnie: samo poprawne rozmieszczenie towarów szybko rotujących skraca średni czas kompletacji o ok. 27%, a w połączeniu z właściwą organizacją zbiórek — nawet o blisko 70%.
Dlatego klasyfikacja ABC/XYZ nie może być slajdem w prezentacji robionym raz w roku. Musi żyć w systemie: WMS powinien na bieżąco przeliczać rotację, przesuwać szybko rotujące SKU bliżej strefy wydań i — co ważne — umieć sklasyfikować nowy asortyment bez historii sprzedaży (na bazie grupy towarowej, produktów porównywalnych i prognoz), zanim błędna alokacja zacznie kosztować.
Co z tego wynika dla zarządu
Zbiórki magazynowe to proces kompletacji zamówień, w którym spotykają się trzy decyzje: gdzie leży towar (rotacja ABC/XYZ), jak grupujemy zamówienia (batching, komasacja single-line) i jak prowadzimy człowieka (trasa, kolejność, terminal). Żadnej z nich nie da się dobrze podjąć ręcznie, w Excelu, ani „doświadczeniem brygadzisty”. To zadanie dla WMS.
Dokładnie na tych mechanizmach zbudowaliśmy WMS Invident:
- dynamiczna klasyfikacja ABC/XYZ sterująca alokacją i trasami zbiórek — łącznie z mechanizmem wyznaczania rotacji dla SKU bez historii,
- inteligentne łączenie zleceń i multi-order picking dla skomasowanych zamówień jednoliniowych w e-commerce,
- praca na terminalach i kodach GS1 (eliminacja papierowych dokumentów, rejestracja zdarzeń w czasie rzeczywistym),
- gotowe integracje z systemami ERP i kurierskimi (KEP) — bo w e-commerce zbiórka kończy się dopiero etykietą na paczce,
- pełna widoczność KPI kompletacji dla managementu: czasy, błędy, wykorzystanie stref, koszt na zamówienie.
Efekt, który obserwujemy u klientów, to wzrost efektywności i optymalizacja zapasów na poziomie do 20% — a więc dokładnie ta skala, którą literatura przewiduje dla dobrze zarządzanych zbiórek.
Jeśli w Państwa firmie koszt kompletacji na zamówienie nie jest dziś raportowanym KPI — to prawdopodobnie najszybszy do odzyskania pieniądz w całym łańcuchu dostaw. Chętnie pokażemy na danych z Państwa magazynu, ile go tam leży.
Porozmawiajmy o tym, jak dane z Twojego magazynu mogą przełożyć się na niższy koszt kompletacji zamówień. | KONTAKT